Poznajcie historie

napisane przez życie,

których szczęśliwe zakończenie dopisała Warta.
Nikt nie opowie ich lepiej niż sami bohaterowie
– nasi Klienci.

Kup ubezpieczenie OC/AC MATERIAŁ MARKETINGOWY

To się zdarzyło naprawdę!

Takich historii jest więcej!

Zobacz, co zdarzyło się innym bohaterom.

Życie to nie teatr

Tego dnia wybraliśmy się z żoną do teatru. Dla rodziców przedszkolaków, taka „wyprawa” to luksus i logistyczne przedsięwzięcie 😊 Spektakl i wieczór były bardzo udane – do czasu. Wracaliśmy do domu rozmawiając o przedstawieniu i śmiejąc się. Padający deszcz potęgował wrażenie, że nadeszło zapowiadane ocieplenie. W ułamku sekundy wpadliśmy w poślizg. Wylądowaliśmy w rowie, auto przewróciło się na lewą stronę. Sunęliśmy tak dobre kilkanaście metrów, po czym samochód odbił się od kamienia leżącego po drodze i znów stanął na koła. W pierwszej sekundzie zauważyłem szkło na mojej kurtce oraz pył z wystrzelonej poduszki powietrznej. Spojrzeliśmy na siebie z żoną, by upewnić się, że jesteśmy cali. Szybko opuściliśmy pojazd. Widok był zatrważający. To niesmowite, że po wyjściu z tak uszkodzonego pojazdu nic nam nie jest, że stoimy o własnych siłach.
Nie zastanawiałem się długo – zadzwoniłem po Assistance na Infolinię Warty. Byłem zdumiony, że mimo trudnych warunków pogodowych i szklanki na drogach pomoc nadeszła w ciągu 30 minut. Po niecałej godzinie od wypadku piliśmy już ciepłą herbatę w domu.
Mimo naszego chwilowego przerażenia ta historia skończyła się bardzo dobrze – byliśmy cali, szybko znaleźliśmy się w domu, a ja nie musiałem się przejmować, co się stanie z naszym autem. Wszystkim zajęła się Warta.

Łukasz z Warszawy Zwiń

„Fachowcy” z polecenia

Po wprowadzeniu się do nowego, wymarzonego mieszkania nadszedł czas na montowanie wszystkich sprzętów – takich jak pralka i zmywarka. Jako że poprzedni właściciele mieli tylko pralkę podłączoną w kuchni, konieczna była przeróbka instalacji wodnej. Po wykonaniu montażu przez poleconego fachowca okazało się, że sprzęt został źle podłączony i doszło do zalania praktycznie całej podłogi w mojej kuchni oraz sufitu w mieszkaniu sąsiada. Panele podłogowe nasiąkły wodą tak, że konieczne była wymiana podłogi. W pierwszym momencie byłam przerażona: skąd mam wziąć pieniądze na wymianę podłogi w kuchni, skoro sam zakup mieszkania i sprzętów był sporym wydatkiem? Na szczęście po chwili przypomniało mi się, że ubezpieczyłam mieszkanie w Warcie! Zgłosiłam szkodę do Warty. Bardzo szybko pojawił się rzeczoznawca, który wycenił straty. Już po kilku dniach od zgłoszenia szkody miałam pieniądze na naprawę podłogi w kuchni! Wszystko szybko i sprawnie, a dzięki Warcie mogłam spać spokojnie.

Anna z Warszawy Zwiń

Cypr z dobrym zakończeniem

Podczas urlopu mojej mamie przydarzył się półpasiec. Zadzwoniliśmy do Warty, omówiliśmy problem. Konsultant poinformował nas, że oddzwoni w ciągu godziny. Oddzwonił już po 10 minutach z informacją, że przyjedzie do nas lekarz i że wizyta będzie bezkosztowa (czyli wygodnie) i poinformował nas o procedurze zwrotu za ewentualne leki, które lekarz wypisze.
Zaledwie 1,5 godziny po rozmowie pojawił lekarz – okazało się, że to Polka. Wizyta przebiegła bardzo profesjonalnie, trwała około 25 minut. Pani doktor wypisała lek i poinformowała o procedurze zwrotu kosztów za niego. Chcielibyśmy pochwalić panią doktor działającą w regionie Ayia Napa na Cyprze.
Zwrot kwoty za lek po powrocie do Polski był bezproblemowy.
Podsumowując, firmę ubezpieczeniową można ocenić w zasadzie WYŁĄCZNIE po tym, jak Cię potraktuje i jak Ci pomoże, gdy pojawią się problemy. My pomoc Warty odczuliśmy bardzo. Było to bardzo uspokajające i komfortowe (czyli niezmiernie istotne na urlopie), że ktoś się naszym problemem faktycznie ZAJĄŁ

Grzegorz z Warszawy Zwiń

Problem się zmył

Wracałem z pracy z piękną perspektywą na weekend. Mieli przyjechać znajomi. Pozostało tylko pozmywać naczynia. Jakie było moje zdziwienie, gdy po próbie uruchomienia zmywarki nic się nie wydarzyło. Nerwowe wciskanie różnych przycisków nic nie dało. Zacząłem się poważnie martwić, gdyż od kilku lat używałem zmywarki i wyszedłem z wprawy w manualnym pucowaniu naczyń. Już miałem podwijać rękawy i sięgać po gąbkę z płynem, gdy zapaliła mi się lampka. MAM POLISĘ WARTA DOM KOMFORT, jestem uratowany. Szybki telefon na infolinię, zgłoszenie z assistance domowego i już po chwili poczułem ulgę – pani na infolinii zapewniła mnie, że na pewno pojawi się serwisant (w celu naprawy zmywarki, zmywania naczyń nie było w pakiecie 😊). Jak powiedzieli, tak zrobili, już następnego dnia pracownik serwisu wskazanego przez Wartę szybko zdiagnozował usterkę. Po krótkim telefonie do centrali padła decyzja – naprawiamy! W tym momencie odetchnąłem z ulgą – YES, YES, YES – w odpowiedzi usłyszałem ciszę i dziwne spojrzenia serwisanta, próbującego powstrzymać śmiech.
Cała przygoda zakończyła się szczęśliwie i dzięki Warcie mogłem w całości poświęcić czas znajomym, a nie zmywaniu!

Paweł z Warszawy Zwiń

Shopping z niespodzianką

Wybrałam się na zakupy do galerii handlowej nowym samochodem. Zaparkowałam auto na parkingu i poszłam na shopping. Po kilku godzinach wróciłam do auta, zapakowałam zakupy do bagażnika i z przerażeniem odkryłam ogromną rysę na drzwiach od strony kierowcy. Nowiutki samochód! Rozejrzałam się wokół – sprawcy nie było. Zostałam tylko ja i brzydka rysa na lakierze. Nie pozostało mi nic innego, jak wyjąć telefon i zgłosić szkodę. Preferuję kontakt online, więc taki też wybrałam. Na stronie Warty wypełniłam łatwy i przejrzysty formularz, opisując dokładnie całe zdarzenie. Fakt, że na miejscu zdarzenia nie zastałam sprawcy, nie stanowił żadnego problemu, ponieważ szkodę zgłosiłam z AC. Na drugi dzień zadzwonił do mnie konsultant i zaproponował kwotę odszkodowania, która w pełni pokryła lakierowanie drzwi. Warta rozwiązała mój problem ekspresowo, a ja mogłam szybko zapomnieć o tej nieprzyjemnej sytuacji.

Anita z Poznania Zwiń

Na 5 minut przed odlotem

Moja historia z dobrym zakończeniem jest w 100% związana jest z Wartą.
W ubiegłym roku uczestniczyłem w wyjeździe do Maroka. Wyjazd był nagrodą w pracy. Jako że wylot był z Warszawy, a jestem z Poznania, musiałem dojechać na lotnisko. W dniu wylotu wstałem o świcie, odebrałem osoby, z którymi miałem zaszczyt podróżować, i wyruszyliśmy na lotnisko.
W połowie drogi na autostradzie przerwa na kawę i jedziemy dalej… to znaczy, mieliśmy taki zamiar. Ujechaliśmy 500 metrów i usłyszeliśmy, że ktoś na nas trąbi. Zjechałem na pobocze, żeby zobaczyć, o co chodzi – a tu przebita opona. Nie mamy koła na zmianę, nie mamy możliwości naprawienia koła na miejscu.
Zadzwoniliśmy na Assistance. Oczywiście samochód ubezpieczony w Warcie. Po paru minutach laweta była już na autostradzie. Szybka decyzja, co dalej, pan zawiózł nas ekspresowo do warsztatu, gdzie wymienili nam oponę, a stamtąd szybko na lotnisko.
To był widowiskowy happy end: zdążyliśmy na 5 minut przed zamknięciem bramek do odlotu 😉

Miłosz z Poznania Zwiń

Roztopy w sierpniu

Był środek upalnego lata. Temperatury nie dawały wytchnienia nawet w nocy. Rano przed pracą otwieram moją dużą dwudrzwiową lodówkę i tu niemiłe zaskoczenie, zarówno wizualne, jak i zapachowe. Sprzęt nie działa, a żywność w części chłodniczej zepsuta. Zagrożona była również żywność w części zamrażarki, w tym moje trofeum wędkarskie w postaci medalowego lina złowionego w jeziorze koło Piszu. Uświadomiłem sobie, że przecież mam kolejne trzyletnie ubezpieczenie WARTA DOM. Wystarczyła krótka rozmowa z miłą panią na Infolinii WARTY, w trakcie której zgłosiłem szkodę, a po dwóch dniach wizyta powołanego przez WARTĘ rzeczoznawcy z serwisu, który stwierdził, że przyczyną uszkodzenia sprzętu było przepięcie. W ciągu siedmiu dni roboczych miałem na koncie odszkodowanie, które mogłem wydać wedle uznania na naprawę uszkodzonego modułu lub zakup nowego sprzętu. Zwrócono mi również za zepsutą żywność! Na szczęście mój lin ocalał w lodówce sąsiada.

Paweł z Warszawy Zwiń

Jak wjechaliśmy w Nowy Rok

Końcówka roku 2018. Szykujemy się do wyjazdu na zabawę noworoczną do Wrocławia. Samochód, który miał nas zawieźć do Wrocławia i z powrotem, sprawdzony, więc ruszamy. Sylwester bardzo udany, atmosfera we Wrocławiu świetna, więc z dobrym samopoczuciem wchodzimy w 2019. Czas wracać do domu. Jeszcze na terenie Wrocławia nasz piękny opelek odmówił posłuszeństwa, po prostu i tak normalnie się zepsuł.
Ciemna noc, śnieg pada, zimno, sami w obcym mieście, do domu daleko. Co robić? I tu oświecenie: przecież mamy Assistance, które gwarantuje nam bezpieczny powrót do domu.
Jeden telefon do centrum zgłoszeniowego Warty spowodował, że dobre humory nas nie opuściły. Po kilku minutach na miejsce przyjechała laweta, która zabrała naszego opelka, a po nas przyjechał osobowy pojazd, którego uroczy kierowca odwiózł nas pod wskazany adres zamieszkania.
I tak, dzięki zawartej w Warcie polisie z rozszerzonym zakresem assistance, pomimo awarii pojazdu, nasz wyjazd, zabawę i powrót, można zaliczyć do udanych.
Jaki morał z tej historii?
Nigdy nie wiesz, co, kto i kiedy cię zawiedzie, więc zawsze należy mieć alternatywę. W tym przypadku dobry pakiet ubezpieczenia zawarty w Warcie.

Waldemar z Katowic Zwiń

Droga na wesele

Sobota w sierpniu, 30-stopniowy upał – wybieraliśmy się na ślub koleżanki: mąż, synek i ja. Wszyscy odświętnie ubrani, przed nami do przejechania 100 km. 3 km od domu mąż wpadł na pomysł, że w sumie paliwa mamy dużo, ale może warto zatankować. Zatrzymaliśmy się na stacji, zatankowałam, wróciłam do auta, a ono… nie odpaliło. Zaczął się wyścig z czasem.
Zadzwoniłam do Warty po pomoc. Laweta pojawiła się po 15 minutach. Równolegle drugą lawetą miało przyjechać auto zastępcze. Jak się później okazało, nie było potrzebne, gdyż przez ciągłe używanie klimatyzacji i pokonywanie krótkich dystansów, rozładował się akumulator.
Pan od lawety wykonał szybkie śledztwo, doładował akumulator i pojechaliśmy dalej w drogę.
Na ślub dotarliśmy 5 minut przed czasem. A całe zdarzenie na stacji benzynowej zajęło pół godziny.

Joanna z Warszawy Zwiń

Niebezpieczna studzienka

Córka jak co dzień rano poszła na spacer z psem. Po kilku godzinach mąż został wezwany do szkoły, ponieważ miała wypadek. Byliśmy w szoku. Okazało się, że córka na spacerze wpadła jedną nogą do studzienki. Nie mogła się sama wydostać, na szczęście po jakimś czasie ktoś ją zauważył i pomógł się jej uwolnić. Córka niczego nieświadoma poszła do szkoły, ale po paru godzinach zaczęło ją wszystko boleć. Mąż udał się z nią na pogotowie, gdzie stwierdzono liczne obicia, potłuczenia.
Zgłosiłam sprawę w Urzędzie Miasta, a po kliku dniach skontaktowała się ze mną pani broker. Poinformowała mnie, że owa studzienka nie należy do miasta i że będą ustalać właściciela. Po jakimś czasie otrzymałam wiadomość, że jednak Urząd Miasta odpowiedzialność przyjmie na siebie. Szkoda została zgłoszona do Warty. Rozpatrzono ją pozytywnie i zostało wypłacone odszkodowanie. Wszyscy najedliśmy się dużo strachu, ale historia skończyła się dobrze.
Dodatkowym plusem jest to, że studzienka została naprawiona i nikt więcej w nią nie wpadnie i nie dozna stresu, którego doświadczyła moja córka.

Joanna z Katowic Zwiń

Dobra opiekunka

Na rocznicę ślubu siostra z mężem postanowili „wyjść z domu”, a ja, chcąc zachować się jak wzorowa siostra, nie mogłam odmówić pomocy w opiece nad małą siostrzenicą. W piątkowy wieczór zostałyśmy same. Pech chciał, że mała zaczęła gorączkować, a jej rodzice nie odbierali telefonów. Nie mając zupełnie doświadczenia w opiece nad dziećmi, nie wiedziałam, jakie leki mogę jej dać, a lekarz rodzinny, do którego miałam numer, nie odbierał. Na szczęście siostra „na wszelki wypadek” pokazała mi szufladę z różnymi dokumentami, znalazłam tam ich polisę z wykupionym ubezpieczeniem na życie w Warcie. Natychmiast zadzwoniłam na infolinię z prośbą o pomoc i zapytaniem o możliwość wizyty domowej. Bez najmniejszych problemów przemiła pani mi pomogła i po niecałej godzinie lekarz już był w domu. Ja stanęłam na wysokości zadania, a siostra nie musiała w nocy jechać do lekarza.

Kasia z Warszawy Zwiń

Z Wartą na czacie

Pod koniec zeszłego roku niespodziewanie wylała mi pralka zalewając całą podłogę w łazience. Niestety część wody przedostała się do przedpokoju, gdzie mam ułożony parkiet i woda nieznacznie zniekształciła podłogę, przez co zdecydowałam się zgłosić szkodę. Podczas rozmowy telefonicznej pracownik Warty poinformował mnie o możliwości instalacji aplikacji Warta Mobile. Odtąd wszystko już załatwiałam przez aplikację: wysłałam zdjęcia zalanej podłogi, omawiałam sprawy z likwidatorem za pośrednictwem komunikatora. Nie byłam pewna, na ile mam wycenić szkody. Kiedy po kilku dniach udało mi się ustalić kwotę i przekazać likwidatorowi, ten poinformował, że Warta będzie mogła mi wypłacić pieniądze w ciągu 3 dni i zapytał, czy to zakończyłoby moją sprawę. Przystałam oczywiście na te warunki i bardzo szybko otrzymałam pieniądze na konto. Teraz czekam, aż podłoga całkowicie wyschnie, by fachowiec mógł wejść i za wypłacone z odszkodowania pieniądze przywrócić jej poprzedni stan.

Małgorzata z Warszawy Zwiń

Domowa powódź

Mój dom potrzebował remontu - zwłaszcza kuchnia. Wymieniliśmy sprzęt i ułożyliśmy nową podłogę oraz pomalowaliśmy ściany. Prace zmierzały ku końcowi, efekt był zadowalający. Niestety na sam koniec okazało się, że instalacja wodna zawiodła. Woda uszkodziła meble i podłogę.
Na szczęście szybki telefon do Warty poskutkował natychmiastowym przyjazdem rzeczoznawcy, a trzy dni potem pieniądze były na koncie. Każdemu opowiadam tę historię ku przestrodze, aby zwracać szczególną uwagę na zakres ubezpieczenia swojego domu i to, w jakiej firmie posiada się ubezpieczenie.

Barbara z Rzeszowa Zwiń

Jak lekarz uratował święta

Z ubezpieczenia domu skorzystałam podczas Świąt Wielkanocnych. Moje dzieci bardzo się pochorowały, a ja w trakcie przygotowania potraw wielkanocnych. Leki nie działały na wysoką gorączkę i już oczyma wyobraźni widziałam kilkugodzinne kolejki na pogotowiu do lekarza pediatry. Postanowiłam skorzystać z opieki lekarza w ramach ubezpieczenia mieszkania. Zadzwoniłam i poprosiłam o przyjazd pediatry. Pojawił się wspaniały i bardzo rozchwytywany rzeszowski lekarz, który na pewno ma ręce pełne pracy w każdy dzień tygodnia. Zbadał moje dzieci, przepisał skuteczne leki. Na drugi dzień dzieci czuły się już zdecydowanie lepiej, a święta zostały uratowane.

Barbara z Rzeszowa Zwiń

Nieuczciwy kierowca

Trzecia historia dotyczy samochodu. Pewien pan parkując swój samochód otarł się o moje auto. Udał, że nie zauważył i odjechał gdzie indziej. Mój kolega widział to zdarzenie i spisał jego tablice rejestracyjne. Zadzwonił do mnie, żebym wyszła i porozmawiała z tamtym człowiekiem, zanim wyjedzie z parkingu. Tak zrobiłam. Na początku wypierał się, ale ponieważ miałam świadka, postanowił przyznać się do winy. Zaproponował mi 30 zł na jakiś płyn do zatarcia śladów. Oczywiście miałabym kupić go sama i profesjonalnie je pozacierać. Nie zgodziłam na tę propozycję. Zgłosiłam szkodę do Warty, a Warta do ubezpieczyciela tego pana. Sprawa została załatwiona w ciągu kilku dni. Pieniądze na naprawę bardzo szybko wpłynęły na moje konto.
Wszystkie moje historie mają szczęśliwy happy end dzięki Warcie.

Barbara z Rzeszowa Zwiń

Laptop

Pewnego dnia zupełnie bez powodu nie odpalił mój laptop. Zadzwoniłem do Warty i okazało się, że o ile doszło do uszkodzenia sprzętu (nie oprogramowania) i jeżeli sprzęt jest nie więcej niż 6-letni, to Warta pokryje koszty naprawy. Przyjechał kurier zabrał laptopa, po dwóch dniach zadzwonił pracownik serwisu i poinformował, co uległo uszkodzeniu. Po kolejnych dwóch dniach kurier przywiózł mi naprawionego laptopa (wymieniono twardy dysk). Super usługa w ramach ubezpieczenia mieszkania uwzględniająca jak najmniejsze angażowanie mnie w naprawę.

Sławomir z Łodzi Zwiń

Przygoda w trasie

Dzień podobny do innych. Tym razem trasa z Częstochowy do Wodzisławia Śląskiego drogą A1. W trakcie podróży, za Gliwicami, zatrzymałam się na chwilę w MOP Knurów. Po kilkunastominutowym postoju próbowałam uruchomić samochód. Niestety, bezkutecznie. Powód był prozaiczny, włączone światła podczas postoju pojazdu i… wysłużony akumulator. Cóż, bywa. Jednak mając w zakresie ubezpieczenia Assistance zadzwoniłam do Warty. Konsultant rzeczowo i konkretnie ocenił sytuację oraz zorganizował pomoc. Mechanik, który przyjechal, sprawnie uruchomił pojazd, co pozwoliło na spokojną kontynuację podróży.

Iwona z Częstochowy Zwiń

Od przybytku głowa czasem boli

Jestem szczęśliwym posiadaczem domu i mieszkania. Od wielu lat ubezpieczam swój dom i dbam, aby ubezpieczenie było jak najlepsze. Pewnego majowego dnia okazało się, że w moim mieszkaniu wylała woda i zalała też lokum sąsiadki. Kłopot w tym, że tego mieszkania nie miałem ubezpieczonego. Zadzwoniłem do mojego agenta z Warty – przerażony nie tyle stratami w moim mieszkaniu, co u sąsiadki. Na szczęście w ramach ubezpieczenia domu miałem OC w życiu prywatnym, które pokryło koszty zniszczeń u sąsiadki. Po tej „przygodzie” szybko ubezpieczyłem także swoje mieszkanie.

Jacek z Włocławka Zwiń

Wybity ząb

Zdarzenie miało miejsce kilka lat temu. Podczas szkolnych zajęć W-F mój syn, jak to w tym wieku bywa, dość niefortunnie i raczej niechcący uderzył swojego kolegę w szczękę i wybił mu ząb. Suma ubezpieczenia OC w życiu prywatnym wynosiła 11.000 zł. Warta wypłaciła odszkodowanie w granicach 5.000 zł. Wydawać by się mogło, że to całkiem sporo i sprawa zostanie zamknięta. Tak się jednak nie stało, ponieważ mama poszkodowanego chłopca wystąpiła z roszczeniami na kwotę 50.000. Dla mnie była to gigantyczna suma, więc sprawa trafiła do sądu. Postępowanie toczyło się wiele lat. W końcu stanęło na kilkunastu tysiącach odszkodowania, które miałam zapłacić. Jakież było moje zdziwienie i jaka radość, kiedy mój agent przypomniał mi, że polisa miała sumę ubezpieczenia 11.000, więc można spróbować ponownie złożyć wniosek w Warcie. I rzeczywiście, Warta wypłaciła pozostałą część sumy ubezpieczenia, dla mnie to była wielka ulga.

Iwona z Kołobrzegu Zwiń

New York, New York

Maj 2017, wielkimi krokami zbliżał się wyjazd życia do Nowego Jorku, a tu nagle skręcona kostka. Co robić, jak zwiedzać Wielkie Jabłko? Zrezygnować i przełożyć wyjazd? Na szczęście posiadam ubezpieczenie WARTA OCHRONA, dzięki któremu Warta zapłaciła za ortezę stawu skokowego. Do Stanów poleciałam, przeżyłam wyjazd życia i nawet skręcona kostka mi w tym nie przeszkodziła.

Patrycja z Chojnic Zwiń

Wielkie szczęście w małym nieszczęściu

Wrzesień 2018, korzystałam z pięknej pogody i spędzałam miło czas w chojnickim parku, kiedy nagle wpadam na mężczyznę rozmawiającego przez telefon. Telefon runął na ziemię, a ja myślałam o tym, że takie rzeczy to mogą się tylko mi przytrafić. Na szczęście mam ubezpieczenie mieszkania w Warta Dom Komfort z OC w życiu prywatnym, dzięki któremu nie musiałam ze swojej kieszeni pokryć naprawy uszkodzonego telefonu. Dodam też, że był to początek czegoś pięknego, bo teraz jesteśmy parą. Takie to szczęście mi się przytrafiło w tym nieszczęściu. Dobre historie tylko z Wartą!

Patrycja z Chojnic Zwiń

Piwnica uratowana

Dwa lata temu miałem niemiłą przygodę z wodą, która zalała mi piwnicę i nowiutki piec. Zadzwoniłem do mojej agentki, ona podała mi numer telefonu, na który miałem zgłosić szkodę. Nastrój miałem, przyznaję, nie najlepszy, więc rozdrażniony sytuacją oznajmiłem, że wiem, jak długo się czeka na infoliniach, i nigdzie nie będę dzwonił. Agentka poprosiła mnie, żebym usiadł, a ona pomoże mi zgłosić szkodę online. Przez telefon wytłumaczyła mi krok po kroku, na czym polega zgłoszenie szkody za pośrednictwem internetu, po czym wspólnie zgłosiliśmy szkodę.
Pracownik Warty skontaktował się ze mną bardzo szybko i zaproponował satysfakcjonującą kwotę odszkodowania. Po kilku dniach wybrałem się do biura agentki, tym razem w fantastycznym humorze, żeby podziękować za pomoc i wyrazić uznanie dla WARTY. Od czasu tej historii jestem wiernym klientem Warty i polecam ją znajomym.

Janusz z Zakliczyna Zwiń

Z teatru piechotą na komisariat

Wybrałem się ze swoją prawowitą małżonką do teatru. Ubraliśmy się elegancko, bo to w końcu teatr. Płaszcz oddałem do szatni. Ponieważ jestem człowiekiem zapobiegliwym, kluczyki i dokumenty schowałem do kieszeni marynarki. W zasadzie nie pamiętam, czy spektakl się udał, bo po wyjściu z teatru okazało się, że nie mam kluczyków i dokumentów. Przypomniałem sobie za to, że jakiś mężczyzna w trakcie wejścia na salę teatralną w sposób nachalny się do mnie przytulał. Cóż, na pewno nie robił tego z sympatii do mnie.
A zatem nie miałem kluczyków, dokumentów i samochodu na parkingu też już nie było. Poszliśmy więc razem z żoną do komisariatu zgłosić kradzież pojazdu. Bez dokumentów. Tam przyjęli zgłoszenie i patrzyli na nas z politowaniem. Bo po pierwsze, kto to marnuje czas i pieniądze na teatr, po drugie, jakie odszkodowanie, skoro nie ma dokumentów! A jednak! Dzięki ubezpieczeniu w Warcie odszkodowanie dostałem i ocaliłem swój honor we własnych oczach.

Marek z Bełchatowa Zwiń

A to małpa…

Moje rajskie wakacje na Bali zakłóciła małpa, która mnie… ugryzła. Przerażona zadzwoniłam do Warty, żeby pomogli mi uzyskać specjalistyczną szczepionkę przeciw wściekliźnie uwzględniającą miejscowy szczep bakterii. Zgodnie z zaleceniami lekarza szczepionka powinna być zastosowana w ciągu 48 godzin. Zgłosiłam zdarzenie do Warty komunikując się ze smartfona za pomocą aplikacji „whatsapp”. Szybko skierowano mnie do miejscowej placówki medycznej oraz przesłano tam promesę gwarantującą pokrycie kosztów przez ubezpieczyciela. Niestety, ta placówka nie dysponowała drugą niezbędną szczepionką uzupełniającą… Czas naglił, istotne znaczenie miała również 7-godzinna różnica czasu między Europą i Azją. Byłam coraz bardziej przerażona. Przewidywany łączny koszt obydwu zabiegów wynosił podobno ok. 10.000 zł, więc raczej nie wchodziło w grę uiszczenie należności gotówką na miejscu i późniejsza refundacja kosztów przez Wartę po powrocie do kraju. Udało się i następnego dnia byłam już umówiona na zabieg, bo Warta znalazła klinikę dysponującą odpowiednią szczepionką i potwierdziła płatność za usługę. Cała sytuacja zakończyła się pomyślnie mimo chwilowych komplikacji z brakiem szczepionki. Od tamtej pory rekomenduję ubezpieczenia w Warcie znajomym, bo jak mawia moja agentka: „Piorunochron na wieży kościelnej świadczy o tym, że czasami jednak mamy wątpliwości” 😉, więc bezwzględnie należy się ubezpieczać.

Anka z Warszawy Zwiń

Nie lekceważ znaków

Jestem raczej mała i drobna, a tamtego dnia kierowałam autem, będącym moim zupełnym przeciwieństwem: wielkim, wysokim i długim vanem. Nieco roztargniona próbowałam włączyć się do ruchu z drogi podporządkowanej. Wyczuwając, że mogę ruszyć przed siebie, nacisnęłam gaz „do dechy”. Po 10 przejechanych metrach nagle „rzucił się” mi się pod koła znak drogowy… który stoi w tym miejscu już kilka dobrych lat. Omijałam go w swoim życiu setki razy, ale nie tym razem… Historia zakończyła się happy endem, ponieważ dostałam auto zastępcze z ASS, a autko naprawił serwis. Cały koszt naprawy pokryła Warta. Całe szczęście, że nikt nie ucierpiał. Oprócz mojej dumy 😊

Jolanta z Iłży Zwiń

Rekord świata

Moja historia jest tak krótka, jak czas wypłaty odszkodowania przez Wartę 😊
17-go grudnia 2018 zgłosiłem awarię pieca gazowego, wypłata odszkodowania wylądowała na moim koncie 18-go grudnia 2018 r. Jest ktoś szybszy od Warty? Pozdrawiam

Tomasz z Kołobrzegu Zwiń

Zmywarka

Pewnego dnia zauważyliśmy, że nasza trzyletnia zmywarka nie działa tak, jak powinna. Poprosiliśmy serwis o sprawdzenie, co jest nie tak i jakie będą ewentualne koszty naprawy. Okazało się, że zmywarka wymaga czynności konserwacyjnych i będzie to kosztowało 200 zł. Wtedy postanowiliśmy skorzystać z naszej polisy. Zadzwoniliśmy do Warty i następnego dnia odwiedził nas bardzo sympatyczny serwisant, który naprawił zmywarkę i pokazał, jak ją czyścić, by w przyszłości nie pojawiały się podobne problemy. Miał naprawdę dużą wiedzę i doświadczenie w tym temacie. Wszystko odbyło się szybko i sprawnie, czyli tak, jak być powinno. Zmywarka działa do dnia dzisiejszego bez zarzutów. Taka jest nasza dobra historia...

Angelika z Częstochowy Zwiń

Magda sama w domu

Wznawiając od lat OC samochodu, jakoś nigdy nie byłam przekonana do ubezpieczeń domu. Mój agent długo mnie namawiał, aż wreszcie zdecydowałam się na Dom Komfort Warty. Kilka miesięcy później pojawił się problem. Mąż wyjechał do pracy za granicę, zostałam sama z dziećmi i niestety starsze dziecko miało wypadek. Trzeba było je przewieźć do innego szpitala, a ja byłam sama z małym dzieckiem i nie mogłam sobie z tym poradzić. Zadzwoniłam na infolinię Warty i poprosiłam o przewiezienie syna w ramach Assistance medycznego. No i udało się, syn został przewieziony, a ja mogłam spokojnie zająć się młodszym synem.
Ale to nie wszystko: kilka dni później pojawił się kolejny problem, tym razem zepsuty zamek nie pozwalał mi wejść do domu. Assistance ponownie zadziałało: przyjechał ślusarz i naprawił zamek. Po tym zdarzeniu zażartowałam do mojej agentki: „Przy takim ubezpieczeniu nie potrzebny jest mi mąż”.

Magdalena ze Szczytna Zwiń

Nieproszony gość

Po zimowej przerwie odwiedziłam swój letni dom na Mazurach. Okiennice zamknięte, nic nie wskazywało na jakieś niespodzianki. Po wejściu okazało się, że jednak coś się wydarzyło: meble porozbijane, dywan upstrzony odchodami, okropny zapach! a na środku truchło ogromnej sowy! Musiała wlecieć przez komin i nie miała jak się wydostać. Zadzwoniłam do Warty z pytaniem, czy mogę liczyć na pomoc. Na szczęście miałam ubezpieczenie domu w wersji Komfort, więc od nieżywej sowy również.

Joanna z Nieporętu Zwiń

Stany, Stany…

W rok po ataku na wieże Word Trade Centre los rzucił mnie do USA, gdzie miałem zarobić na remont domu, nie spodziewałem się, że w dwa miesiące od przylotu zakończę swoją karierę w dramatyczny sposób: w lipcu rozlał mi się wyrostek, wyłem z bólu jak pies, kuzynka odwiozła mnie do kliniki w Filadelfii, gdzie przeszedłem operację. Operował mnie lekarz polskiego pochodzenia, ale trzeba było za to słono zapłacić. Tygodniowy pobyt w szpitalu kosztował 30.000 $, góra pieniędzy do uregulowania. Na szczęście należność została pokryta z polisy WARTY.

Andrzej z Białegostoku Zwiń

Opiłek i oko

Często wyjeżdżam za granicę do pracy i przy tych okazjach wykupuję ubezpieczenie Warta Travel. Oczywiście z rozszerzeniem o „wykonywanie pracy”. Za każdym razem „narzekałem”, że wykupuję polisę i jeszcze nigdy z niej nie skorzystałem. Ale jak to mówią: „zawsze musi być ten pierwszy raz”. Podczas jednego z moich wyjazdów w czasie pracy wpadł mi do oka mały opiłek i musiałem skorzystać z pomocy lekarskiej. W szpitalu oczyszczono oko i założono opatrunek. Na miejscu pokryłem część należności, ale później, już drogą pocztową, otrzymałem prośbę o pokrycie pozostałej części. Wtedy ponownie skontaktowałem się z Wartą, która przejęła dalsze załatwienie sprawy. Otrzymałem zwrot poniesionych kosztów, a rachunki wystawione przez placówkę medyczną zostały uregulowane. Od tamtej pory przy zawieraniu kolejnych polis już nie narzekam 😊

Zdzisław z Ostrowca Świętokrzyskiego Zwiń

Podwójna ochrona

Kilka lat temu wykupiłem ubezpieczenie Warta dla Ciebie i Rodziny. Jakiś czas temu doznałem urazu nogi. Zgłosiłem wówczas świadczenie z tytuł NNW, ale obecnie musiałem poddać się leczeniu szpitalnemu w celu dalszej rekonwalescencji. Zastanawiałem się, czy w związku z posiadanym ubezpieczeniem przysługuje mi jakieś świadczenie? Byłem przekonany, że nic nie dostanę. Spędziłem w szpitalu kilka dni, więc po konsultacji i sprawdzeniu zakresu ubezpieczenia okazało się, że Warta wypłaci mi świadczenie za okres pobytu w szpitalu. Od razu otrzymałem nr świadczenia i wykaz koniecznych dokumentów do dosłania. Bardzo szybko otrzymałem wypłatę z ubezpieczenia, którą mogę przeznaczyć na pokrycie kosztów dalszego leczenia lub rehabilitacji.

Marian z Ostrowca Świętokrzyskiego Zwiń

Spokojna głowa

Byliśmy na obiedzie u moich rodziców. Siedzimy, rozmawiamy… w pewnym momencie mama wraca z łazienki i mówi, że spod termy cieknie woda. Po krótkim zastanowieniu wymyśliłem, że możemy skorzystać z usługi Assistance. W końcu rodzice mają ubezpieczenie mieszkania w Warcie. Zadzwoniłem do Warty i zgłosiłem potrzebę interwencji. Po konsultacji i sprawdzeniu zakresu ubezpieczenia okazało się, że Warta wszystko zorganizowała. U rodziców pojawił się umówiony hydraulik i przeprowadził wstępne oględziny. Przy następnej wizycie usunął usterkę i wymienił uszkodzone elementy hydrauliczne. Wystarczyło tylko podpisać protokół naprawy. Od tamtej pory jeszcze spokojniej wybieramy się na obiad do rodziców.

Stanisław z Ostrowca Świętokrzyskiego Zwiń

Czysta korzyść

Wprowadziliśmy się do własnego wymarzonego domu… Pewnego dnia żona postanowiła zrobić pranie. Po jakimś czasie woła mnie i mówi, że pralka zachowuje się dziwnie i wycieka z niej woda. Poprosiła mnie, abym coś z tym zrobił. Od razu pomyślałem o naszej polisie Warta Dom Komfort z usługą Assistance. Zadzwoniłem do Warty i zgłosiłem nasz problem. Po konsultacji okazało się, że Warta wszystko zorganizuje. Na drugi dzień przedstawiciel serwisu naprawczego przyjechał do nas i sprawdził usterkę. Następnie zabrał uszkodzoną pralkę w celu naprawy. Po kilku dniach sprawne urządzenie wróciło do nas i mogliśmy znów z niego w pełni korzystać. Koszty transportu i naprawy w pełni pokryła Warta. Od tamtej pory pralka działa bez zarzutu… i jakoś nie chce się znów zepsuć.

Piotr z Ostrowca Świętokrzyskiego Zwiń

Kolizja z psami

Był pamiętny dzień 12.11.2018. Dzień wolny w związku z rocznicą odzyskania niepodległości przez Polskę. Podczas powrotu do domu na drodze Kielce – Opatów niestety miałem kolizję z psami. Nagle na jezdnię wybiegło kilka bezpańskich psów, a ponieważ było już ciemno, nie miałem szans na reakcję i doszło do zderzenia. Uszkodzony przód pojazdu, wyciek płynów – nie było możliwości dalszej jazdy. Na szczęście posiadam ubezpieczenie AC Komfort z szerokim Assistance. Ale zastanawiałem się, jak to zadziała – wieczór ok. godz. 19, czyli większość warsztatów naprawczych o tej porze już nie pracuje, a w dodatku 12.11. - dzień ustawowo wolny od pracy! Ponadto samochód kilka miesięcy temu zakupiony jako nowy, więc naprawa możliwa jedynie w ASO. Okazało się, że Warta wszystko zorganizowała. Ja z rodziną zostałem odwieziony do domu, a uszkodzony pojazd przetransportowany do odpowiedniego serwisu zgodnie z jego marką. Oględziny rzeczoznawcy odbyły się już następnego dnia po zgłoszeniu szkody i mechanicy mogli się zająć naprawą uszkodzeń. Wszystkie koszty za naprawę zgodnie z wystawioną fakturą pokryła Warta, a samochód był gotowy do odbioru nawet przed końcowym rozliczeniem za naprawę. Mogłem też skorzystać z pojazdu zastępczego na czas naprawy (oczywiście na koszt Warty).

Ryszard z Opatowa Zwiń

Mamo, nie ma samochodu!

Kilka tygodni temu po całym dniu pracy, odebraniu dziecka z przedszkola i wieczornych zakupach zaparkowałam samochód przed domem. Z płaczącym dzieckiem i siatkami zakupów udałam się do domu. Mąż w delegacji, a ja wieczorem myślałam już tylko o zakończeniu dnia pełnego wrażeń. Następnego ranka po uszykowaniu dziecka do przedszkola (jak zawsze w pędzie) zamykam drzwi domu i proszę dziecko, aby wsiadło do samochodu. A ono krzyczy: „MAMO! Ale nie ma samochodu!”.
Zbagatelizowałam to i zamykając drzwi domu powtarzałam: „Dalej… dalej… nie czas na zabawy”. W końcu się odwracam i oczom nie wierzę! Auta faktycznie nie ma! Szok i niedowierzanie spowodowały, że na jakiś czas znieruchomiałam. Potem policja, nerwy i stres. Ale dzięki zawartej polisie AC KOMFORT w Warcie odzyskałam pełne odszkodowanie, a z opcji Assistance dostałam pojazd zastępczy. I to się nazywa dobre zakończenie, tak nieprzewidywanej sytuacji!

Alicja z Poznania Zwiń

Szkodnik

Pewnego dnia rano, leżąc jeszcze w łóżku, usłyszałem jednostajne stukanie dochodzące z zewnątrz domu. Wstałem i wyszedłem na dwór, chcąc sprawdzić, co się dzieje. Nie zauważyłem nic niepokojącego, tylko gdzieniegdzie wokół domu fruwał styropian. Pomyślałem sobie, że jakiś sąsiad ociepla pewnie dom i wiatr rozsiewa resztki materiału. Następnego dnia rano stukanie znowu się powtórzyło. I tym razem nic specjalnego nie było widać. Może tym razem inny sąsiad układa kostkę i stuka młotkiem? Kolejny dzień – 5 rano i znowu stukanie. Tym razem wyskoczyłem szybko z łóżka i obszedłem dom dokoła, dokładnie sprawdzając, czy coś się dzieje na posesji. Kiedy spojrzałem do góry, zobaczyłem, że dzięcioł siedzi sobie na ścianie domu, prawie pod samym dachem, i stuka w elewację. Wydziobana dziura była już znacznych rozmiarów. Zadzwoniłem do Warty (posiadam ubezpieczenie Warta Dom Komfort) i zgłosiłem zdarzenie. Na prośbę firmy ubezpieczeniowej wykonałem zdjęcia uszkodzonej ściany i bardzo szybko dostałem propozycję kwoty odszkodowania, która obejmowała całkowity koszt naprawy elewacji.

Tomasz z Makowa Mazowieckiego Zwiń

Ekstraprezent urodzinowy

Niedawno urodziło mi się dziecko. Mam polisę Warta Ekstrabiznes, więc wystąpiłem o świadczenie. Niedługo potem mój agent zadzwonił z pytaniem, czy jestem zadowolony ze świadczenia wypłaconego z polisy. Byłem zaskoczony tym pytaniem – jak to, tak szybko byłoby załatwione? Sprawdziłem i faktycznie na koncie miałem przelane pieniążki ok. 3 dni od zgłoszenia urodzenia. Nie spodziewałem się, że tak szybko wszystko zostanie rozpatrzone i byłem pod wrażeniem.

Mariusz z Przasnysza Zwiń

Kuna

Historia z jesieni ubiegłego roku. Tuż przed nadejściem mrozów kuna zjadła nam ocieplenie dachu. W każdym razie znacznie je uszkodziła. Zgłosiłem szkodę do Warty i zatrudniłem ekipę, która etapami zdejmowała dachówkę i wymieniała uszkodzone ocieplenie. Podczas kolejnych prac likwidator szkód Warty przyjeżdżał, wykonując dokumentację fotograficzną i nadzór nad już wykonanym etapem. Po zakończonych pracach wysłałem kosztorys prac i otrzymałem odszkodowanie z polisy WARTA DOM KOMFORT.

Artur z Krakowa Zwiń

Grom z jasnego nieba

Podczas burzy piorun uderzył w nasz dom. Przed samym uderzeniem włosy stanęły nam dęba i prawie podejrzewaliśmy o ten stan siły nadprzyrodzone. Niestety spalił się dekoder tv, centralka od pieca gazowego, budzik itp. Na szczęście mieliśmy ubezpieczenie Warta Dom Komfort i bez mrugnięcia wypłacono nam odszkodowanie za wszystkie spalone rzeczy elektroniczne w tym dekoder należący do firmy świadczącej usługi tv satelitarnej. Byliśmy zachwyceni szybkością wypłaty i brakiem problemów przy likwidacji szkody. Nadal jesteśmy wiernymi klientami Warty, już od wielu lat.

Sławomir ze Szczecina Zwiń

Chihuahua w opałach

Na początku października 2017 zadzwonił do nas sąsiad z informacją, że pracownicy robiący przyłącze wody do nowo powstałego osiedla niedaleko naszego domu, przerwali rurę wodociągową. Woda lała się na wysokość 2 metrów, a że nasz domek jest położony troszkę poniżej wysokości ulicy - wiadomo - woda zatrzymywała się na nim. Sąsiad powiedział, że mamy 30 cm wody w domu! Pomyślałam wówczas tylko i wyłącznie o naszej malutkiej 4-miesięcznej chihuahua, która z pewnością nie mierzyła tyle. Bałam się głównie o nią, gdyż wiedziałam, że dom jest ubezpieczony w najlepszy możliwy sposób. Oczywiście najszybciej, jak tylko mogłam, pojechałam do domu. Na miejscu okazało się, że nasz sąsiad miał bujną wyobraźnię, gdyż woda zebrała się tylko w jednym, niżej położonym, pokoju syna. I nie sięgała 30 cm. Także nasza chihuahua w ogóle nie była zagrożona. A panele i ściany - to tylko rzeczy materialne 😉 Szkodę zgłosiliśmy tego samego dnia, zainstalowaliśmy aplikację, a potem to już czysta przyjemność. Rozmowa, przekazanie zdjęć i wypłata odszkodowania na najwyższym poziomie. Z czystym sumieniem polecam Wartę.

Anna z Goleniowa Zwiń

Uratowana majówka

Wspólnie z rodziną wybraliśmy się na 4-dniową wycieczkę do Krakowa. Po przejechaniu 200 km zjechaliśmy z obwodnicy na stację paliw, żeby kupić kawę, mąż nawet nie gasił silnika. Po chwili samochód sam zgasł. Po godzinnym usiłowaniu odpalenia auta i szukania przyczyny, stwierdziłam, że nie ma co się męczyć, przecież mam pakiet Assistance. Zadzwoniłam, obsługa była bardzo miła. Czekaliśmy godzinę, przyjechała laweta z samochodem zastępczym. Nasze zepsute auto załadowano na lawetę i zawieziono do najbliższego warsztatu w Krakowie, a my wsiedliśmy w zastępcze auto i bezpiecznie dojechaliśmy do celu :) Można powiedzieć szybko, sprawnie i bezpiecznie tylko z Wartą!

Halina z Łęcznej Zwiń

Nieodżałowany staruszek

Dawno temu miałem ukochanego Opla Vectrę. Lata jego świetności dawno minęły, ale nadal czułem się z nim bardzo związany. Ubezpieczyłem go w pełnym zakresie, tj. OC, NNW i AC. Był rok 2003 lub 2004, wartość Opla to kilka tysięcy złotych. Bezszkodowo minął jeden rok ubezpieczenia, następny i tak pewnego dnia wybrałem się na tzw. męską imprezę. Zaparkowałem pod domem jednorodzinnym kolegi. Lokalizacja - w zasadzie centrum miasta, spokojna ulica jednokierunkowa. Jakie było moje zdziwienie o poranku, gdy zauważyłem brak pojazdu pod domem. Pierwsze podejrzenie – to tylko „głupi” żart kolegów. Niestety okazało się, że to nie żart, choć kolegom było do śmiechu. Nie pozostało nic innego, jak zafundować sobie poranny spacer do komisariatu Policji. Tam po krótkim streszczeniu tematu powitały mnie kolejne salwy śmiechu… No bo kto kradnie takie stare auto? Zgłoszenie przyjęto, a w poniedziałek zgłosiłem kradzież w Warcie. Warta wypłaciła odszkodowanie za mojego staruszka, a ja zakupiłem kolejne auto: sporo młodsze. Jednak mojego Opelka nadal wspominam ciepło.

Karol z Ostrowa Wielkopolskiego Zwiń

Klucz na dnie Morza Śródziemnego

Spędzaliśmy wymarzone tygodniowe wakacje w Grecji, pobyt bez problemów i przeszkód do 6 dnia. Wybraliśmy się na plażę i powiem Wam, że szorty do pływania z kieszeniami nie do końca są fajne. Zamknęliśmy apartament i tylko ten jeden jedyny raz mój narzeczony schował klucz do kieszeni właśnie tych szortów. Tym sposobem klucz spoczął na dnie Morza Śródziemnego.
To był najdroższy klucz, a raczej brelok, za który zapłaciłam 40 euro, ale OC w życiu prywatnym WARTO mieć :) Po powrocie do domu przesłałam do Warty rachunek wystawiony przez hotel i pieniążki po paru dniach były na moim koncie.

Magdalena z Kamiennej Góry Zwiń

Poezja autocasco

Ekipa znajomych się zebrała i na ferie pojechała.

Zimny grudzień, okres Świąt... Renifery wyszły z łąk!

Trudny czas to dla kierowcy, wiedzą o tym też rajdowcy:)

Jechaliśmy do Karpacza, tam, gdzie jest duża Baca.

Wypadek się przytrafił, mercedesa szlag trafił!

Co tu robić? Zimno, ciemno – Tomek mówi: wszystko jedno!

A ja chwilę pomyślałam i polisę wzorkiem skanowałam.

Patrzę Warta Assistance Złoty, to się biorę do roboty!

Numer telefonu wykręciłam, w mig się na infolinię dodzwoniłam.

Super auto nam przysłali, a uszkodzone odholowali!

Karpacz zwiedziliśmy i autem zastępczym do domu wróciliśmy:)

I tak właśnie z Wartą - warto zagrać tą samą kartą!

Puenta taka na zakończenie – by nie było niemiłe zaskoczenie,

Ubezpieczaj się mądrze, wybieraj, co znane,

Byś miał przygody niezapomniane.

Iwona z Głogowa Zwiń

W góry miły bracie, tam przygoda czeka na cię

Do tematu ubezpieczeń podchodziłem sceptycznie, bo „po co mi to i tak się nic nie stanie”. Jednak którejś zimy przekonałem się, że warto się zabezpieczyć. Było to podczas wyjazdu na narty. Nie jestem najlepszym narciarzem i w trakcie długiego zjazdu nieco zboczyłem z trasy, a w zasadzie moja jedna noga. I skończyło się to jej skręceniem. Na szczęście przed wyjazdem zdecydowałem się na wykupienie ubezpieczenia Warta Travel, więc sprawnie i szybko otrzymałem fachową pomoc medyczną oraz skorzystałem z dodatkowych opcji, dzięki czemu wróciłem do formy sprzed wypadku! Do tego krótki czas oczekiwania na infolinii, transport medyczny, zakup środków opatrunkowych… Hm, gdybym miał płacić za to wszystko ze swojej kieszeni, nie byłoby kolorowo.

Zbigniew z Głogowa Zwiń

Szklany stół

W nowo wybudowanym domu zamontowałem piękny ogromy szklany stół przytwierdzony bezpośrednio do ściany nośnej. Pół roku później obudziłem się rano, zrobiłem sobie kawę i usiadłem przy moim szklanym blacie. Po chwili zauważyłem, że jest pęknięty na pół. Nie wiedziałem, co robić, ale mam ubezpieczone wszystkie ruchomości, więc niezwłocznie zadzwoniłem na infolinię Warty, zgłosiłem szkodę i po kilku dniach mogłem się cieszyć nowym szklanym stołem.

Patryk z Tomaszów Lubelski Zwiń

Szczęśliwa posiadaczka polisy Ekstrabiznes

13 października 2017 r. o godzinie 4.30 obudził mnie telefon. Dzwonił policjant, żeby powiadomić mnie, że w lokalu, w którym prowadzę firmę, została wybita szyba. Najpierw myślałam, że to kiepski żart, ale w pośpiechu pojechaliśmy z mężem na miejsce. Szklane drzwi wejściowe do biura zostały rozbite. Zadzwoniłam na infolinię Warty około 5.00. Pani z Assistance zorganizowała mi usługę szklarza, który już około 11.00 wykonał pomiar, około 20.00 tego samego dnia, a przypominam, że był to piątek, sprawa została załatwiona i drzwi oszklone. Byłam chyba najszczęśliwszym posiadaczem polisy Warta Extrabiznes.

Magdalena z Oławy Zwiń

Auto do kasacji

Przez nieuwagę uderzyłem samochodem osobowym ubezpieczonym w Warcie – gdzie mam pakiet OC, AC, NNW i Assistance - w samochód ciężarowy. W wyniku wypadku doszło do tzw. szkody całkowitej – czyli auto do kasacji. Pojazd bardzo szybko został odholowany. Likwidacja szkody trwała bardzo krótko. Szybka wypłata pomogła mi odżałować stare auto i nabyć nowe. Od tamtej pory polecam Wartę wszystkim znajomym.

Antoni ze Stargardu Szczecińskiego Zwiń

Spotkanie z TIRem

Wracam sobie z biura do domu. Piękne letnie popołudnie, muzyka rozpieszcza ucho, otwarte okna, wiatr we włosach... W miejscowości Wilkołaz skręcam z drogi krajowej na drogę o mniejszym natężeniu ruchu. Przejeżdżam przez tory, które były w remoncie. Skręcam w drogę w kierunku domu. Wreszcie zaczynają robić nową nawierzchnię drogi w stronę Borzechowa! Patrzę zafascynowana na wykopy, na pozostawione maszyny, na wysypane kamyki, na zebrane pobocza. Nagle z naprzeciwka jedzie TIR, z dużą prędkością, a ja nie jestem tak odważna jak on (w końcu jadę Fiatem Punto), więc delikatnie zjeżdżam. A tu nagle trzask! Kamyki się posypały wprost na moje auto! Patrzę - pęknięta szyba! Szybko się zatrzymuję i wyskakuję z auta - po ciężarówce nawet śladu! Trzy głębokie wdechy i nagle wielka ulga. Przecież mam przy polisie OC wykupione także ubezpieczenie szyb...
Szkodę zgłosiłam za pomocą formularza internetowego na stronie Warty. Na drugi dzień skontaktowała się ze mną konsultantka z zapytaniem, gdzie najbardziej będzie mi odpowiadała naprawa auta. W kolejnej rozmowie miałam już wyznaczony termin wymiany szyby czołowej. W dzień umówionej wizyty zgłosiłam się do warsztatu. Polecono mi zostawić samochód na ok. 3 godziny i udać się na zakupy. Nie trzeba było mnie długo namawiać :) Samochód odebrałam 2 godziny później z piękną nową szybą!

Aneta z  Kraśnika Zwiń

Aby nie zawieść pasażerów i zawieźć ich do domów

Mój syn jechał późnym wieczorem samochodem z Wrocławia do Warszawy. Jak zawsze w taką podróż zabrał ze sobą trzech pasażerów umówionych przez BlaBlaCar. Tuż za Wrocławiem samochód odmówił posłuszeństwa. Telefon do Centrum Alarmowego Warty i jakieś pół godziny później pojawiły się dwa samochody. Jeden to laweta, która zabrała zepsute auto mojego syna, a drugi to auto zastępcze, którym porozwoził swoich pasażerów. Na drugi dzień lawetą przywieziono jego auto do wskazanego przez niego warsztatu, a po pięciu dniach zgłosił się kierowca po odbiór auta zastępczego. Naprawdę, nie wiem, co by zrobił w nocy, na drodze, kilka kilometrów za Wrocławiem, i to jeszcze z trzema osobami, które zobowiązał się zawieźć do domów. Ile by go kosztowało zorganizowanie podróży albo noclegów dla czterech osób, gdyby nie miał Assistance.

Mateusz z Płońska Zwiń

Telefon za OC

Historia miała miejsce w szkole podstawowej we wrześniu 2018. Mój syn wpadł nagle na Miłosza, kolegę z klasy, który trzymał w dłoni smartfon. Telefon upadł na posadzkę i uległ uszkodzeniu. Kiedy skontaktowała się z nami mama Miłosza, podałem jej nr polisy OC w życiu prywatnym, którą mam przy ubezpieczeniu mieszkania, z informacją, jak zgłosić szkodę. Była mocno zdziwiona, że tak można, że jest ubezpieczenie, które obejmuje takie zdarzenia. No i była bardzo zadowolona, kiedy dostała pieniądze na nowy wyświetlacz do telefonu syna. W tym roku zapewne będzie nową klientką Warty.

Piotr z Rzeszowa Zwiń

Koło na włosku

Śmiało mogę powiedzieć, że laweta uratowała mi życie... Tak, to śmieszne, ale mój samochód uległ awarii - pękła mi tylna belka przy kole. Gdy wracałam z zajęć na uczelni, jakaś pani przyjechała za mną pod blok, gdzie wtedy mieszkałam, aby powiedzieć mi, że „odlatuje mi prawe koło”. Za pośrednictwem Warty pojawił się pan z lawetą, który stwierdził, że jakbym wybrała się w drogę tym samochodem, to bym raczej nie dojechała w całości, bo moje koło wisiało już na „ostatnim włosku”. Mechanik zapakował mój samochód na lawetę i odwiózł nas do warsztatu. Wszystko w ramach ubezpieczenia oczywiście.

Sara z Łoniowa Zwiń

Sarna

Wyjazd na upragnione wakacje. Syn skacze z radości do góry, szybkie pakowanie, wsiadamy do auta, Hurra, jedziemy. Godzina 5:00 rano, nagle z przydrożnego rowu wyskakuje sarna wprost pod auto. Katastrofa! Co teraz? Samochód rozbity... Nagle olśnienie - przypomniały mi się słowa mojej agentki, mam Assistance wariant platynowy w Warcie. Dzwonię! Bardzo szybka reakcja. Brawo Warta! Samochód na lawecie odjechał do serwisu, ja otrzymałam samochód zastępczy i pojechaliśmy dalej.

Monika z Tarnobrzega Zwiń

Przymusowy nocleg

Wraz z całą rodziną wybrałem się nad morze, około 700 km od domu. Przed wyjazdem rozszerzyłem ochronę swojego pojazdu o Assistance w wariancie Podróżnik. Nie byłem do końca przekonany, czy na pewno mi się to przyda, ale pomyślałem, że urlop będzie dzięki temu spokojniejszy. Zdecydowałem się na podróż z dziećmi nocą, aby podróż była mniej męcząca z uwagi na upały. Pech chciał, że w połowie trasy samochód odmówił posłuszeństwa. Zapaliła się czerwona lampka od elektryki i samochód nie chciał się uruchomić. W środku nocy z dziećmi śpiącymi w samochodzie miałem spory problem. Z pomocą przyszedł ASSISTANCE WARTY. Po kontakcie z Centrum Alarmowym pojawił się holownik, który zabrał nas do pobliskiej miejscowości. Tam dla całej rodziny Warta zorganizowała nocleg, a pojazd nad ranem został dostarczony do warsztatu. Na szczęście awaria nie była bardzo groźna i usterkę udało się usunąć w ciągu kilku godzin. Po południu szczęśliwie dotarliśmy nad morze. Nocleg po drodze okazał się dodatkową atrakcją, a nie kosztownym wydatkiem.
Od tego czasu zawsze wykupuję ASSISTANCE w zakresie ZŁOTY+, ponieważ chcę mieć komfort pomocy nie tylko w czasie wakacji, ale 365 dni w roku.

Mikołaj z Puław Zwiń

Firmę ubezpieczam w Warcie

Podczas 5 lat prowadzenia firmy były dwa momenty krytyczne, w których bardzo cieszyłam się, że zawarłam ubezpieczenie i że zrobiłam to w Warcie:
1. Podczas awarii komputera utraciłam program i wszystkie dane – przed oczami stanęła mi wizja nieprzespanych nocy i godziny pracy nad wprowadzeniem ponownie danych do systemu, no i koszty informatyka doprowadzającego program do użyteczności. Dzięki ubezpieczeniu w Warcie od utraty danych i oprogramowania dostałam natychmiastowe wsparcie. Zostały pokryte koszty pracy informatyka i mogłam zatrudnić osobę do wprowadzania utraconych danych 😊
Taka pomoc była bezcenna i jeszcze bardziej ugruntowała pewność, że Warta jest rzetelnym partnerem godnym zaufania

2. Druga sytuacja nosi w sobie nutkę grozy – miałam włamanie do biura. Zniszczone drzwi i zamki to tylko niektóre ze strat, jakie wyrządzili złodzieje. Mimo dość nieprzyjemnej sytuacji, pierwszą myślą, jaka pojawiła mi się w głowie, było: „Jak dobrze, że jestem ubezpieczona”.
Policja robiła, co mogła, ale sprawców nie odnaleziono. A Warta wypłaciła odszkodowanie na naprawę powstałych szkód.

Katarzyna z Brwinowa Zwiń

Zwalone drzewo

Był piękny słoneczny dzień. Sierpień - wszyscy myśleliśmy, żeby wyjechać nad wodę i schować się gdzieś przed skwarem lejącym się z nieba. Pojechałam do sklepu, zaparkowałam na ulicy. W jednej chwili zrobiło się czarno! Przyszła taka wichura, że po ulicy latało wszystko, co nie było przymocowane. Cieszyłam się, że byłam akurat w sklepie. Wszystko trwało 5-10 minut, poczekałam, aż się uspokoi, i poszłam dalej załatwiać swoje sprawy. Kiedy po pół godzinie wróciłam do samochodu, zobaczyłam z przerażeniem, że jest przygnieciony przewróconym drzewem. Samochód do kasacji! Dobrze, że nie było mnie wtedy w aucie.
Oczywiście zgłosiłam to w Warcie. Na każdym etapie zgłaszania szkody miałam doskonałą opiekę. Wszystko sprawnie i szybko – tak jak być powinno. Warta błyskawicznie wypłaciła kwotę bezsporną i wyceniła pozostały wrak auta tak, że spokojnie mogłam od razu kupić nowy samochód, który jest mi niezbędny w codziennym życiu.
Bezpośrednio po zdarzeniu otrzymałam pojazd zastępczy na 10 dni i to też było dla mnie ogromną pomocą.

Jadwiga z Brwinowa Zwiń

Chorwacja i wróżka zębuszka

Był cudowny sierpniowy poranek 2018 roku. Dwie rodziny, dwa samochody, jedna łódka i czas start… Ruszamy podbić wody Morza Adriatyckiego. Kilka godzin spokojnej podróży i dotarliśmy na prom, którym mieliśmy dotrzeć na wyspę Kres. Słońce, cudowny nastrój i… nagły, ostry ból zęba! Rany, co jest grane? Przecież kilka miesięcy temu ząb leczony był kanałowo. Jedna tabletka, druga tabletka – nie, nie dam rady. Telefon na Assistance. „OK. Przyjmujemy zgłoszenie. Proszę czekać na wiadomość”. Po kilku minutach otrzymałam sms-a z nazwiskiem i adresem stomatologa, który czekał na moje przybycie. To się nazywa szczęście! Pierwszy dzień wakacji, jeszcze niezupełnie na miejscu i już uruchomiona polisa WARTA TRAVEL. Po zejściu na ląd w te pędy pomknęliśmy pod wskazany adres. Lekarz już czekał. Zdjęcie zęba i wyrok... Trza rwać :( Sądziłam, że to już koniec mojej chorwackiej przygody. Na pewno będzie bolało, zrobi to źle, pozostawi pół zęba itp. A jednak pełny profesjonalizm - znieczulenie, moja ręka w dłoni pielęgniarki, zdjęcie po usunięciu, czy aby nic nie pozostało. Pięknie :) i tylko jedno malutkie pytanie do współtowarzyszy podróży po otrzymaniu recepty na antybiotyk: Kochani, czy wino to też alkohol?

Edyta z Żor Zwiń

W zasadzie jesteśmy wdzięczni złodziejowi

Jako młode małżeństwo zamieszkaliśmy właśnie w swoim wymarzonym domu. Pieczołowicie gromadziliśmy atrybuty ówcześnie pojmowanego dobrobytu, a mianowicie: telewizor, dvd, mikrofalówkę i inne tego typu dobra. Któregoś dnia, gdy wróciliśmy z pracy, od razu od furtki stwierdziliśmy, że coś jest nie tak. Nasz pies, który zawsze radośnie wybiegał nam na spotkanie, tym razem siedział skulony w krzewach moich ukochanych bordowych róż. Drzwi były zamknięte, tak jak je pozostawiliśmy, ale... za tymi drzwiami... po prostu SAJGON! Wszystko wywrócone „do góry nogami” i te puste półki po przedmiotach, które z taką starannością zbieraliśmy przez ostatnie cztery lata...
Najgorsza ta świadomość, że to był ktoś znajomy, kto wiedział, co jest sprawne, a co nie działało w ostatnim czasie. Ktoś, kto wiedział, kiedy wyjeżdżamy i kiedy wracamy do domu, ktoś, kto wiedział, że akurat w poniedziałki nasza sąsiadka ma zajęcia na Uniwersytecie Trzeciego Wieku.
Ale to nic! Dlaczego? Jak mówi pewne mądre przysłowie „Szklanka jest do połowy pusta albo do połowy pełna. I tylko od ciebie zależy, który punkt widzenia przyjmiesz". My przyjęliśmy optymistyczną opcję, że szklanka jest pełna. Najważniejsze, że nam się nic nie stało, że pies uszedł cało, no i że...MIELIŚMY DOM UBEZPIECZONY w WARCIE! Sytuacja ta uświadomiła nam, że nie warto przesadzać z gromadzeniem rzeczy na pokaz, bo wzbudza to zazdrość w środowisku. Za wypłacone odszkodowanie pojechaliśmy na tydzień do luksusowego SPA. Zdarzenie to, dzięki Warcie, wspominamy jako bardzo, bardzo pouczające. Spędziliśmy oboje z mężem najpiękniejszy i najspokojniejszy tydzień w naszym wspólnym życiu, naładowaliśmy akumulatory, mieliśmy czas na rozmowy o życiu i pracy.

Dorota z Grodziska Mazowieckiego Zwiń

Skiathos

W roli głównej: JA – osoba, której częściej niż innym przytrafiają się różne nieprzyjemne zdarzenia.
Urlop z rodzinką.
Miejsce: Grecja wyspa Skiathos.
Piękne miejsce, atmosfera przednia, śliczne greckie uliczki. W takie miejsca nie zabiera się butów na obcasach, więc nie zabrałam. Śmiało kroczę cudownymi, wydeptanymi uliczkami w obuwiu typu „baleriny” - frunę wręcz :) Uliczka śliczna jak wszystkie tutaj, wyłożona gładkim kamyczkiem, lekko opadająca ku dołowi, z pięknym widokiem na port. Cudownie! Był to wrzesień, więc nic w tym dziwnego, że parę kropel deszczu spadło. A jak te piękne kamyczki błyszczały! Nagle gleba! Ślizgu, gwizdu i leżę! Potwornie boli. Pozbierali mnie członkowie rodziny, lekko przestraszeni, ale tak jakby ich to nie dziwiło. Dokuśtykałam do celu wsparta na najbliższych. Zadek bolał, ale urlop to urlop, przecież nie włożą mi go do gipsu. Po powrocie nadal bolało jak diabli, udałam się do lekarza. Diagnoza: złamanie - tam, właśnie tam. Zgłosiłam szkodę do Warty. Wypłata z polisy w 7 dni. Kupiłam sobie miękki, czerwony fotel do biura i nowe koła do samochodu. Baleriny wyrzuciłam.

Anna z Goleszowa Zwiń

Od iPada…

Zakupiłam dom na kredyt i musiałam obowiązkowo wykupić polisę z cesją na bank. Nie spodziewałam się, że pierwszą szkodą, którą zgłoszę w ramach ubezpieczenia Warta Dom Komfort, będzie uszkodzenie… iPada. Cała likwidacja szkody trwała ok. 3 dni, włącznie z wypłatą odszkodowania na konto. Przyznam szczerze, że byłam bardzo mile zaskoczona przede wszystkim szybkością i profesjonalną obsługą.
…aż po dach
Podczas wichury, która przeszła nad naszą miejscowością, został uszkodzony dach mojego garażu przez powalone drzewo. Ponieważ pracownicy ubezpieczyciela mieli wtedy „pełne ręce roboty”, wzięłam pod uwagę, że likwidacja szkody nie będzie tak sprawna jak w przypadku mojego pierwszego zdarzenia. Ku mojemu zaskoczeniu szkoda została zlikwidowana bardzo szybko, dzięki czemu mogłam pozwolić sobie również na szybkie naprawienie dachu.

Agnieszka z Tomaszowa Mazowieckiego Zwiń

Mój mąż niedowiarek

Pewnego dnia pękła nam rura, która przechodziła pod podłogą. Oczywiście mój mąż - Zosia Samosia - zakazał mi dzwonić po Assistance i sam zabrał się do lokalizacji uszkodzonej rury i jej naprawienia. Ja skrupulatnie robiłam zdjęcia jego działań i następnego dnia przez internet postanowiłam zgłosić szkodę. Od mojego „bohatera domu” usłyszałam, że szkoda marnować czas, bo na pewno będą problemy i nie zwrócą nam żadnych pieniędzy. Już następnego dnia roboczego Warta zadzwoniła ze wstępną wyceną i w rezultacie za dwa dni mieliśmy pieniądze na koncie. Zgadnijcie, kto naprawiał uszkodzoną podłogę. Od tego zdarzenia mój mąż wszystkim powtarza, że trzeba się ubezpieczać.

Dorota z Grodziska Mazowieckiego Zwiń

Przerażające skutki tajskiego masażu…

Bardzo się cieszyłam na wypad ze znajomymi do egzotycznej Tajlandii, jednak martwiły mnie komary i bałam się wszystkich tropikalnych chorób. Któregoś ranka obudziłam się bardzo zmęczona, bolały mnie wszystkie mięśnie i głowa. Czułam, że mam gorączkę. Byłam przerażona. Natychmiast zadzwoniliśmy do Warty z pytaniem, co robić. Podano nam numer do konkretnej przychodni i szybko przyjechał do mnie lekarz. Już się bałam, że choroba zatrzyma mnie w Tajlandii, a przecież dopiero wzięłam ślub! Lekarz, dobrze mówiący po angielsku, zbadał mnie i miał przy sobie wszystkie potrzebne lekarstwa. Za wizytę nie wziął ode mnie żadnych pieniędzy. A co mi dolegało? Dzień wcześniej całą paczką korzystaliśmy z uroków masażu tajskiego. Było cudownie, ale mój organizm nie poradził sobie z taką dawką egzotyki i zareagował gorączką. Na szczęście jednodniową, bo następnego dnia czułam się fantastycznie. Warta pozwoliła mi nie martwić się zbyt długo.

Agata z Warszawy Zwiń

Lanie wody przy rodzinnym stole

W trakcie rodzinnego spotkania nagle pod naszymi nogami zaczęło coś pluskać. Okazało się, że cała podłoga pod suto zastawionym stołem jest mokra. Szybko zauważyliśmy strużkę wody spływającą po ścianie. Zaczęliśmy szukać przyczyny i odkryliśmy dziurę w dachu. A dach specyficzny, bo drewniany, zrobiony z deseczek osikowych, do których dobrał się najprawdopodobniej jakiś gryzoń. Trzeba było naprawić dach, zabezpieczyć dodatkowo ściany i położyć nowe deseczki. Wszystkie koszty pokryła Warta.

Jarosław z Ożarowa Mazowieckiego Zwiń

Szkoda? Nic nie szkodzi!

Wracałem właśnie do domu i zobaczyłem kobietę podchodzącą do przejścia dla pieszych. Zatrzymałem się przed pasami. I nagle bum… inna kobieta wjechała mi w „kufer”. Standardowo na miejscu sporządziliśmy oświadczenie itd. Pamiętałem, że mój agent mówił mi, że jak coś się stanie, niezależnie od tego, czy będę sprawcą, czy poszkodowanym, to mogę dzwonić do Warty. Trochę mnie to zdziwiło, bo jestem kierowcą od dawna i wiem, że zawsze dzwoni się do ubezpieczyciela sprawcy. Ale zgodnie z radą agenta zadzwoniłem do Warty. I faktycznie przyjęli zgłoszenie bez problemu, podpowiedzieli, w którym warsztacie blisko mojego domu mogę naprawić samochód. Niczym więcej nie musiałem się zajmować. Po kilku dniach odebrałem naprawione auto. Nie poznałem go, bo lakier tak lśnił, jakby samochód zjechał prosto z taśmy produkcyjnej. Muszę przyznać, że to bardzo wygodne rozwiązanie – zarówno sprawdzony warsztat, bo nie musiałem sam szukać, jak i to, że szkodą zajął się mój ubezpieczyciel.

Wojtek z Warszawy Zwiń

Starcie z gigantem skończyło się przytarciem

Duży korek, chwila nieuwagi i mój szary golf wjeżdża pod ogromną ciężarówkę. Na szczęście skończyło się na przerysowanym błotniku. Zgłoszenie szkody z autocasco przebiegło szybko i bezproblemowo. Pan na infolinii zaproponował skorzystanie z serwisu współpracującego z Wartą i ściągnięcie aplikacji Warta Mobile. To super ułatwienie. Wiedziałem, co się dzieje i co mam robić. Pan w serwisie obejrzał samochód, powiedział co trzeba naprawić. Kolejne szczegóły ustalali już z sami z Wartą. Po kilku dniach odebrałem auto z błotnikiem "jak nowy".

Dawid z Białej Podlaskiej Zwiń

Mała dziewczynka w wielkim świecie

Wyjazd do Azji był pierwszą tak daleką podróżą naszej dwuletniej córeczki. Niestety siódmego dnia obudziła się z płaczem i pokazywała na uszko. Życzliwi właściciele hoteliku zasugerowali wizytę u lokalnego lekarza mówiącego po angielsku. Ten zbadał małą i wystawił receptę na krople. Za wizytę i leki zapłaciliśmy z własnej kieszeni, bo kwoty nie były wysokie. Po powrocie do domu temat zgłosiłam do Warty, a ta szybko oddała mi pieniądze, które wydaliśmy na leczenie na wakacjach.

Kasia z Warszawy Zwiń

W niezbyt pięknych okolicznościach przyrody

Wracając od znajomych w majowy weekend miałam pierwsze i mam nadzieję ostatnie w swoim życiu „spotkanie” z sarną. Samochód ucierpiał, ja trzęsłam się cała ze zdenerwowania, ale… na szczęście dało się jechać dalej. W niedzielę w ciągu dnia zgłosiłam szkodę przez internet, dołączając zdjęcia, a już w poniedziałek w południe zjawił się u mnie rzeczoznawca i jeszcze tego samego dnia podesłał wycenę szkody oraz proponowaną wysokość odszkodowania. Odpowiadała ona kwocie, na którą wstępnie wycenił mi naprawę sprawdzony i zaprzyjaźniony warsztat, więc zaakceptowałam propozycję rzeczoznawcy i w ciągu kilku dni odszkodowanie było na moim koncie. Z warsztatem rozliczałam się sama, ale taka była moja decyzja, którą przyjęła i zaakceptowała Warta. Dobrze, że miałam AC.

Agnieszka z Tomaszowa Mazowieckiego Zwiń

Przecieki nas nie powstrzymały

W niedzielny poranek szykowaliśmy się z mężem na wycieczkę za miasto. Mąż wszedł do garażu i usłyszał, że w kotłowni, która jest bezpośrednio przy garażu, kapie woda. Już cała posadzka była mokra. Okazało się, że woda kapie z jednego z zaworów w kotłowni. Pod zawór podstawiliśmy wiadro i zaczęliśmy się gorączkowo zastanawiać, co robić, ponieważ niedziela nie jest najlepszym dniem na poszukiwanie fachowców. Na szczęcie przypomnieliśmy sobie, że w ramach ubezpieczenia domu Warta Dom Komfort Plus mamy Assistance mieszkaniowy. Nigdy wcześniej z tej usługi nie korzystaliśmy, ale w tej sytuacji postanowiliśmy spróbować. Zadzwoniliśmy do Warty z prośbą o pilne przysłanie hydraulika. Ten pojawił się w ciągu godziny ze sprzętem niezbędnym do usunięcia awarii. Po 30 minutach awaria została usunięta, a my mogliśmy jechać na zaplanowaną wycieczkę.

Krystyna z Łomży Zwiń

Za nic nie chciała się ruszyć z domu

W naszej kilkuletniej Skodzie Octavii zablokowała się stacyjka. Samochód stał w garażu i nie można go było uruchomić. Zadzwoniłem do Warty i poprosiłem o Assistance. Na szczęście wykupiłem taki wariant ubezpieczenia, który obejmował pomoc również w miejscu zamieszkania. W ciągu godziny przyjechała pomoc. Awaria okazała się na tyle poważna, że Skody nie udało się uruchomić na miejscu, więc została zapakowana na lawetę i za darmo przewieziona do serwisu, gdzie ją naprawiono.

Robert z Sulejówka Zwiń

40 stopni gorączki? Perfetto!

Od dawna chcieliśmy zobaczyć Pompeje. Wyjazd zaplanowaliśmy bardzo skrupulatnie. Najpierw muzeum archeologiczne w Neapolu, potem Herkulanum i wreszcie Pompeje. Zatrzymaliśmy się w apartamencie pod Neapolem. Mąż poczuł się źle już pierwszego dnia, w muzeum. Po powrocie do kwatery okazało się, że ma bardzo wysoką temperaturę – prawie 40 stopni. Miałam oczywiście podstawową apteczkę, ale niestety nie było widocznej poprawy. Następnego dnia zadzwoniłam do Warty pod numer, który miałam na polisie. Bardzo miła Pani Magdalena, biorąc pod uwagę wysoką gorączkę męża, zaproponowała, że zorganizuje nam wizytę lekarską w apartamencie. Pół godziny później dostałam SMS-a potwierdzającego wizytę, a za kolejne pół godziny przyjechał do nas bardzo miły lekarz. Nazwaliśmy go Pan Perfetto, bo po każdym badaniu męża mówił: „perfetto!”😊. Dostaliśmy receptę na antybiotyk, lek osłonowy i paracetamol w dużej dawce. Pani Magda zadzwoniła po dwóch godzinach i zapytała, czy lekarz dotarł, czy są dalsze zalecenia i czy może jeszcze jakoś nam pomóc. To było bardzo zaskakujące, ale i miłe, bo czułam, że gdyby coś się stało poważniejszego, to mogłabym liczyć na dalszą pomoc Warty. Na szczęście leki podziałały i po dwóch dniach mogliśmy zacząć realizować swój plan zwiedzania. Jedyna niedogodność to niemożność picia wina, a we Włoszech to duża strata 😊. Za wizytę lekarza nie zapłaciliśmy, a po powrocie Warta zwróciła nam błyskawicznie pełną kwotę za rachunek na przepisane leki. Z zasady nigdy nie wyjeżdżamy bez polisy turystycznej, ale teraz wiem, że nie ruszę się bez niej nawet na jeden dzień do Czech. Warta się sprawdziła.

Iwona z Warszawy Zwiń

Z hukiem na dwa dni przed Sylwestrem

Powrót do domu po całym dniu pracy. Pogoda deszczowa, ale nastrój bardzo dobry, w radiu wesoła muzyka - za dwa dni Sylwester. Na światłach korki... w końcu wolna droga, a w głowie myśl „już za chwilę w domu”. Niestety znowu światła. I tych już nie minąłem - nie wyhamowałem, wjechałem w samochód przede mną. Wysiedliśmy szybko z samochodu, kierowca, w którego wjechałem nie szczędził ostrych słów, ale na szczęście szybko zaczęliśmy normalnie rozmawiać. Zadzwoniłem na infolinię Warty, przyjechała laweta i nasze auta odstawili do warsztatu. Do domu dojechałem już nie swoim autem. Nie wiem dokładnie, jak ucierpiało auto tego kierowcy, ale moje miało wymienioną m.in. maskę, elementy chłodnicy i klimatyzacji, lampę, cały grill, zderzak. Wszystko było rozliczone pomiędzy Wartą a warsztatem, więc chociaż to miałem z głowy. Dostałem też samochód zastępczy, bo oczywiście naprawa chwilę trwała.

Marek z Ząbek Zwiń

Droga na urodzinki z przygodami

W sobotnie popołudnie jechałam z rodziną na 30. urodziny kuzyna. W pewnym momencie na desce rozdzielczej wyświetliła się czerwona kontrolka od układu chłodzenia. No jak czerwony kolor to już raczej koniec drogi. Zjechałam na pobocze, na asfalcie pod naszym autem plama. Okazało się, że wyciekł cały płyn z chłodnicy, więc dalej nie mogliśmy jechać. Zadzwoniłam na infolinię Warty, opowiedziałam, co się stało. Po jakimś czasie przyjechała laweta wioząca auto - zastanawiałam się, po co to auto, przecież mają zabrać moje. No i zabrali moje do warsztatu. A to na lawecie było dla mnie. Po tygodniu odebrałam naprawiony samochód. Koszty naprawy pokryła polisa Warty.

Emilia z Wyszkowa Zwiń

Twoja historia

też może się szczęśliwie skończyć dzięki Warcie.

Sprawna
obsługa

Szybka
wypłata

Najwyższa
jakość

Nowoczesne
aplikacje

Doceniają nas Klienci i Partnerzy

Szanowny Kliencie!

Dziękujemy. Nasz Doradca wkrótce skontaktuje się z Tobą i przedstawi szczegóły oferty.

Skontaktuj się z nami

i sprawdź jak możemy zadbać o Ciebie.

Polityka Cookies

Cookies(inaczej ciasteczka) to niewielkie informacje tekstowe, umieszczane na komputerze użytkownika w celu:

- realizacji usługi udostępnianej przez witrynę i zapewnienia jak największej wygody korzystania z serwisu (np. zapisanie i zapamiętanie ustawień i preferencji (w tym profilowania na użytek systemu Google AdWords), wprowadzania i zapisywania pewnych informacji, automatyczne logowanie się,

- tworzenia liczników, statystyk, monitorowania aktywności i oceny korzystania z witryny przez odwiedzających,

- tworzenia raportów dotyczących ruchu na stronach dla operatorów witryn oraz świadczenia innych usług związanych z ruchem na witrynach internetowych i korzystaniem z Internetu,

- zalogowania się i zestawienia sesji na witrynie.

Ta witryna korzysta z Google Analytics, usługi udostępnianej przez spółkę Google, Inc. (zwanej dalej "Google") służącej do analizy i monitorowania oglądalności/aktywności stron internetowych. Google Analytics korzys ta z cookies. Informacje generowane przez cookies na temat korzystania z witryny przez użytkownika (włącznie z jego adresem IP) będą przekazywane Google i przechowywane przez nią na serwerach Google. Informacje o zabezpieczeniu danych przetwarzanych przez Google, znajduje się na stronie: http://www.google.com/analytics/learn/privacy.html

Google może również przekazywać te informacje osobom trzecim, jeżeli będzie zobowiązana to uczynić na podstawie obowiązujących przepisów prawa lub w przypadku, gdy osoby te przetwarzają takie informacje w imieniu Google. Google nie będzie łączyła adresu IP użytkownika z żadnymi innymi danymi będącymi w jej posiadaniu.

Korzystanie z tej witryny oznacza zgodę użytkownika na wykorzystywanie cookies, w tym na potrzeby działania „Google Analytics". Korzystając z tej witryny użytkownik zgadza się na przetwarzanie przez Google danych użytkownika zawartych w cookies w sposób i w celach określonych powyżej.

Użytkownik może zrezygnować z wykorzystywania z cookies wybierając odpowiednie ustawienia w przeglądarce, jednak należy pamiętać, że w takim przypadku korzystanie z wszystkich funkcji witryny może okazać się niemożliwe. Wyłączenie cookies, w szczególności doprowadzi do niemożności zalogowania się do witryny, przez usługi wymagające zalogowania się i zestawienia sesji nie będą świadczona przez Wartę.

Więcej informacji, w tym informacje o wyłączeniu cookies dla różnych przeglądarek znajdują się na stronie: http://pl.wikipedia.org/wiki/Ciasteczko

Administratorem podanych danych osobowych jest Towarzystwo Ubezpieczeń i Reasekuracji „WARTA” S.A. z siedzibą w Warszawie (00-805) Warszawa przy ul. Chmielnej 85/87 (dalej TUiR „WARTA”S.A.).

Podane przez Panią/Pana dane osobowe będą przetwarzane w celu realizacji zawnioskowanego przez Panią/Pana jednorazowego kontaktu telefonicznego z przedstawicielem Warty.

Podstawa prawną przetwarzania Pani/Pana danych osobowych jest uzasadniony interes administratora Warty. Uzasadnionym interesem administratora jest udzielenie odpowiedzi oraz realizacja zamówionego kontaktu z przedstawicielem Warty.

Przysługuję Pani/Panu prawo do a) żądania dostępu do swoich danych, ich sprostowania, usunięcia (o ile nie zakłóca to realizacji umowy lub obowiązków wynikających z przepisów prawa) ograniczenia przetwarzania, b) wniesienia sprzeciwu z przyczyn związanych ze szczególna sytuacją wobec przetwarzania Pani/Pana danych osobowych na podstawie prawnie uzasadnionego interesu realizowanego przez Wartę oraz c) wniesienia skargi do Organu Nadzoru w zakresie danych osobowych (Prezesa Urzędu Ochrony Danych Osobowych).

Podanie danych imię i nazwisko, numer telefonu oraz kod pocztowy jest dobrowolne, ale niezbędne do realizacji wnioskowanego kontaktu.

Administratorem Pani/Pana danych jest Towarzystwo Ubezpieczeń i Reasekuracji „WARTA” S.A. z siedzibą w Warszawie, ul. Chmielna 85/87. Z administratorem można się kontaktować pisemnie na podany adres siedziby lub w sposób podany na stronie www.warta.pl w zakładce Kontakt.

Pani/Pana dane w zakresie imię i nazwisko, numer telefonu oraz kod pocztowy będą przetwarzane w celu realizacji wnioskowanego przez Panią/Pana kontaktu z przedstawicielem Warty. Podstawa prawną przetwarzania Pani/Pana danych osobowych jest uzasadniony interes administratora Warty. Uzasadnionym interesem administratora jest udzielenie odpowiedzi oraz realizacja wnioskowanego kontaktu z przedstawicielem Warty.

Dane zostaną niezwłocznie usunięte po udzieleniu odpowiedzi na zadane pytanie (realizacja zamówionego kontaktu).

Przysługuje Pani/Pan prawo dostępu do swoich danych osobowych, ich sprostowania, usunięcia (o ile nie zakłóca to realizacji umowy lub obowiązków wynikających z przepisów prawa lub o ile nie jest niezbędne do ustalenia, dochodzenia lub obrony roszczeń), ograniczenia przetwarzania, przeniesienia danych do innego administratora (o ile są one przetwarzane na podstawie zgody lub umowy), jak również prawo do wniesienia sprzeciwu z przyczyn związanych ze szczególna sytuacją wobec danych przetwarzanych na podstawie prawnie uzasadnionego interesu administratora danych. Ma Pani/Pan prawo do wniesienia skargi do Organu Nadzoru w zakresie danych osobowych (Prezesa Urzędu Ochrony Danych Osobowych).

Realizując prawo dostępu do danych jest Pani/Pan uprawniona/y do uzyskania od Warty potwierdzenia, czy przetwarzane są Pani/Pana dane osobowe oraz do uzyskania informacji m.in. o: celach przetwarzania, kategoriach danych osobowych, kategoriach odbiorców, którym dane osobowe zostały lub zostaną ujawnione, planowanym okresie przechowywania danych osobowych, źródle ich pozyskania przez Wartę, zautomatyzowanym podejmowaniu decyzji, w tym o profilowaniu.

Realizując prawo do przenoszenia danych ma Pani/Pan prawo do uzyskania od Warty w ustrukturyzowanym, powszechnie używanym formacie nadającym się do odczytu maszynowego Pani/Pana dane osobowe, które Pani/Pan dostarczył/a Warcie. Ponadto, ma Pani/Pan prawo zażądać, aby Warta przesłała innemu administratorowi Pani/Pana dane osobowe, o ile jest to technicznie możliwe. Powyższe uprawnienie dotyczy wyłącznie danych osobowych, które Warta przetwarza na podstawie Pani/Pana zgody lub na podstawie zawartej z Panią/Panem umowy.

Realizując prawo do sprostowania danych jest Pani/Pan uprawniona/y do żądania od Warty sprostowania lub uzupełnienia dotyczących Pani/Pana danych osobowych, które są nieprawidłowe lub niekompletne.

Realizując prawo do usunięcia danych jest Pani/Pan uprawniona/y do żądania od Warty usunięcia dotyczących Pani/Pana danych osobowych, w przypadkach wskazanych w art. 17 ogólnego rozporządzenia o ochronie danych, w szczególności w przypadku, gdy dane osobowe nie są już niezbędne do celów, w których zostały zebrane lub złożony został skuteczny sprzeciw wobec przetwarzania Pani/Pana danych osobowych.

Realizując prawo do ograniczenia przetwarzania jest Pani/Pan uprawniona/y do żądania od Warty ograniczenia przetwarzania danych w przypadkach określonych w art. 18 ogólnego rozporządzenia o ochronie danych w szczególności, gdy Pani/Pan kwestionuje prawidłowość danych osobowych lub wnosi sprzeciw wobec ich przetwarzania – na okres pozwalający Warcie zweryfikować zasadność żądania.

Realizując prawo do sprzeciwu jest Pani/Pan uprawniona/y do wniesienia z przyczyn związanych z Pani/Pana szczególną sytuacją sprzeciwu wobec przetwarzania Pani/Pana danych osobowych na podstawie prawnie uzasadnionych interesów realizowanych przez Wartę w tym profilowania. Pomimo sprzeciwu Warta jest uprawniony w dalszym ciągu przetwarzać te dane osobowe, jeżeli wykaże istnienie ważnych prawnie uzasadnionych podstaw do przetwarzania, nadrzędnych wobec interesów, praw i wolności osoby, której dane dotyczą, lub podstaw do ustalenia, dochodzenia lub obrony roszczeń. Przysługuje Pani/Panu prawo do wniesienia w dowolnym momencie sprzeciwu wobec przetwarzania Pani/Pana danych osobowych na potrzeby marketingu bezpośredniego przez Wartę.

W celu realizacji powyższych praw należy skontaktować się z inspektorem ochrony danych osobowych. Kontakt z inspektorem danych osobowych jest możliwy poprzez adres poczty elektronicznej: IOD@warta.pl lub drogą pisemną pod adresem siedziby Administratora danych podanym powyżej. Dane inspektora dostępne są pod następującym adresem: www.warta.pl w zakładce Kontakt.

W związku z przetwarzaniem Pani/Pana danych osobowych w przedmiotowym celu nie zachodzi automatyczne podejmowanie decyzji, w tym profilowanie.

Wyrażam zgodę na nieodpłatne wykorzystanie opisanej przeze mnie, mojej historii dotyczącej umowy ubezpieczenia zawartej z TUiR „Warta” S.A. w całości lub ewentualnie w postaci dowolnych fragmentów w przekazach tworzonych i/lub rozpowszechnianych przez TUiR „Warta” S.A., z siedzibą w Warszawie ul. Chmielna 85/87 lub na zlecenie TUiR „Warta” S.A., jak również wykorzystanie w przygotowywanych przez lub na zlecenie TUiR „Warta” S.A. materiałach promocyjnych lub reklamowych. Nieodpłatne zezwolenie, o którym mowa powyżej odnosi się do wielokrotnego (nieograniczonego ilościowo i terytorialnie) wykorzystania wypowiedzi przez okres 3 lat, na wszystkich znanych polach eksploatacji, a w szczególności:

a) utrwalania i/lub zwielokrotniania jakąkolwiek techniką, w tym m.in. drukiem, na kliszy fotograficznej, na taśmie magnetycznej, cyfrowo (w jakimkolwiek systemie i na jakimkolwiek nośniku),

b) włączania do innych utworów (m.in. wizualnych i/lub multimedialnych) tworzonych przez TUiR „Warta” S.A. lub na jej zlecenie przez inny podmiot,

c) wprowadzania do obrotu (m.in. w ramach utworów wskazanych w pkt. b),

d) wprowadzania do pamięci komputera oraz do sieci komputerowej i/lub multimedialnej,

e) publicznego udostępniania w taki sposób, aby każdy mógł mieć do nich dostęp w miejscu i w czasie przez siebie wybranym (m.in. udostępniania w Internecie oraz wydawnictwach własnych),

f) umieszczania utworów w elektronicznych bazach danych.

***

Administratorem ww. danych jest TUiR „WARTA”S.A. z siedzibą w Warszawie, przy ul. Chmielnej 85/87, 00-805 Warszawa.

Poprzez wyrażenie zgody Pani/Pana dane osobowe w zakresie imienia, miejscowości oraz wypowiedzi zostaną udostępnione publicznie, nieograniczonemu kręgowi odbiorców w powyżej wskazanych celach. Podanie danych jest dobrowolne ale niezbędne dla realizacji materiału promocyjnego.

Wyrażam zgodę na nieodpłatne wykorzystanie opisanej przeze mnie, mojej historii dotyczącej umowy ubezpieczenia zawartej z TUnŻ „Warta” S.A. w całości lub ewentualnie w postaci dowolnych fragmentów w przekazach tworzonych i/lub rozpowszechnianych przez TUnŻ „Warta” S.A., z siedzibą w Warszawie ul. Chmielna 85/87 lub na zlecenie TUnŻ „Warta” S.A., jak również wykorzystanie w przygotowywanych przez lub na zlecenie TUnŻ „Warta” S.A. materiałach promocyjnych lub reklamowych. Nieodpłatne zezwolenie, o którym mowa powyżej odnosi się do wielokrotnego (nieograniczonego ilościowo i terytorialnie) wykorzystania wypowiedzi przez okres 3 lat, na wszystkich znanych polach eksploatacji, a w szczególności:

a) utrwalania i/lub zwielokrotniania jakąkolwiek techniką, w tym m.in. drukiem, na kliszy fotograficznej, na taśmie magnetycznej, cyfrowo (w jakimkolwiek systemie i na jakimkolwiek nośniku),

b) włączania do innych utworów (m.in. wizualnych i/lub multimedialnych) tworzonych przez TUnŻ „Warta” S.A. lub na jej zlecenie przez inny podmiot,

c) wprowadzania do obrotu (m.in. w ramach utworów wskazanych w pkt. b),

d) wprowadzania do pamięci komputera oraz do sieci komputerowej i/lub multimedialnej,

e) publicznego udostępniania w taki sposób, aby każdy mógł mieć do nich dostęp w miejscu i w czasie przez siebie wybranym (m.in. udostępniania w Internecie oraz wydawnictwach własnych),

f) umieszczania utworów w elektronicznych bazach danych.

***

Administratorem ww. danych jest TUnŻ „WARTA”S.A. z siedzibą w Warszawie, przy ul. Chmielnej 85/87, 00-805 Warszawa.

Poprzez wyrażenie zgody Pani/Pana dane osobowe w zakresie imienia, miejscowości oraz wypowiedzi zostaną udostępnione publicznie, nieograniczonemu kręgowi odbiorców w powyżej wskazanych celach. Podanie danych jest dobrowolne ale niezbędne dla realizacji materiału promocyjnego.

Dziękujemy za opisanie swojej historii!

Ta witryna korzysta z plików cookies. Korzystanie z tej witryny oznacza zgodę na ich wykorzystywanie. Pliki cookies są wykorzystywane do realizacji usługi, tworzenia liczników, statystyk, monitorowania aktywności odwiedzających, profilowania oraz zapewnienia jak największej wygody korzystania z serwisu.

Chcesz podzielić się
z nami swoją historią?

max 1000 znaków